Nowe technologie i tradycyjny sprzęt. Dwa oblicza współczesnego rynku ochrony zdrowia
3 min read
Branża medyczna to dziś fascynująca mieszanka produkcji niezbędnych, podstawowych materiałów oraz niezwykle zaawansowanych technologii. Z jednej strony inwestorzy obserwują stabilne przedsiębiorstwa dbające o fizyczne zaplecze szpitali, z drugiej zaś śledzą rewolucję biotechnologiczną napędzaną przez sztuczną inteligencję. Te dwa, z pozoru odległe światy, doskonale obrazują, jak szeroki i różnorodny jest współczesny makrosektor ochrony zdrowia.
Solidne fundamenty i nietypowa ekspansja Mercator Medical
Dobrym przykładem stabilnego gracza na rynku sprzętu i materiałów medycznych jest Mercator Medical SA. Spółka, kierowana przez prezes Monikę Żyznowską, zbudowała mocną pozycję jako producent i dystrybutor asortymentu jednorazowego użytku. Mając w obrocie ponad 9,26 miliona akcji, firma opiera swój biznes przede wszystkim na rękawicach medycznych, opatrunkach i wyrobach z włókniny. Produkcja odbywa się we własnym zakładzie w Tajlandii, skąd towar trafia na rynki całego świata, choć działalność operacyjna koncentruje się głównie na Polsce, Europie Środkowo-Wschodniej i Rosji.
Firma, której sprawozdania audytuje BDO, zatrudnia obecnie 950 osób w całej grupie kapitałowej, z czego 124 pracowników przypada na samą spółkę-matkę. Zaopatrują nie tylko szpitale, placówki medyczne czy hurtownie, ale też skutecznie docierają na rynek otwarty, w tym do dużych sieci handlowych i klientów indywidualnych. Co ciekawe, grupa nie ogranicza się wyłącznie do branży medycznej. Poprzez spółkę zależną Mercator Estates realizuje z powodzeniem projekty deweloperskie, budując mieszkania w największych polskich aglomeracjach.
Sztuczna inteligencja w służbie farmacji
O ile firmy o profilu Mercatora zabezpieczają bieżące, fizyczne potrzeby placówek medycznych, amerykański sektor biotechnologiczny wybiega daleko w przyszłość. Recursion Pharmaceuticals Inc (NASDAQ: RXRX) z siedzibą w Salt Lake City to obecnie jeden z najgorętszych podmiotów łączących medycynę ze sztuczną inteligencją. Pod koniec marca spółka zrobiła kolejny duży krok w celu wzmocnienia swojej opartej na AI platformy do odkrywania leków, decydując się na rozszerzenie współpracy z Citeline. Zintegrowanie potężnych narzędzi analitycznych oraz rzeczywistych danych medycznych, dostarczanych przez tego branżowego lidera, ma drastycznie usprawnić proces projektowania badań klinicznych.
Firma wykorzystuje zaawansowane systemy uczenia maszynowego, aby zminimalizować czas i gigantyczne koszty związane z opracowywaniem nowych terapii, skupiając się głównie na chorobach rzadkich oraz nowotworach. Choć Recursion nie ma jeszcze w sprzedaży gotowego leku, ich potężny portfel projektów badawczych robi wrażenie na rynku. Część badań prowadzą na własną rękę, jednak wiele z nich to programy partnerskie realizowane z takimi gigantami jak Roche, Merck, Bayer czy Sanofi.
Innowacyjny model biznesowy i perspektywy rynkowe
Zaskakujący jest również sposób, w jaki firma planuje zarabiać na swoich odkryciach w przyszłości. Jak donosił w zeszłym roku Bloomberg, spółka na poważnie rozważa wprowadzenie modelu subskrypcyjnego, przypominającego nieco usługi typu Amazon Prime. W ramach takiego rozwiązania firmy farmaceutyczne płaciłyby stały, miesięczny abonament za dostęp do bazy leków Recursion, niezależnie od rynkowej ceny konkretnego preparatu. Zagwarantowałoby to spółce niezwykle pożądaną w tej branży stabilność przychodów.
Sytuacja finansowa firmy wydaje się zabezpieczona. Do końca 2025 roku Recursion otrzymało łącznie ponad 500 milionów dolarów z tytułu płatności za osiągnięte kamienie milowe w ramach umów partnerskich, a kolejne 300 milionów czeka potencjalnie w kolejce. Zamykając 2025 rok z kwotą 754 milionów dolarów w gotówce i jej ekwiwalentach, spółka ma zapewnione płynne finansowanie działalności aż do początku 2028 roku.
Mimo że akcje RXRX budzą ogromne zainteresowanie jako obiecująca inwestycja w technologie medyczne, część analityków rynkowych zaleca chłodne spojrzenie. Pojawiają się opinie, że choć potencjał wzrostu jest znaczny, na giełdzie można obecnie znaleźć jeszcze mocniej niedowartościowane spółki z sektora sztucznej inteligencji. Według niektórych ekspertów to właśnie te alternatywne podmioty, które dodatkowo zyskują na trendach takich jak relokacja produkcji (onshoring) czy polityka celna zapoczątkowana jeszcze za czasów administracji Trumpa, mogą zaoferować inwestorom lepszy stosunek ryzyka do potencjalnego zysku w perspektywie krótkoterminowej.