Rok 2026: Nowa era towarów środowiskowych i wyzwania dla gigantów energetyki
3 min read
Wchodzimy w okres, w którym tradycyjne rozumienie rynków surowcowych ulega fundamentalnej zmianie. Już w 2026 roku pojawi się nowy rodzaj ryzyka towarowego, które przesunie się z biurek zespołów ds. zrównoważonego rozwoju prosto do działów zakupów, finansów i zespołów prawnych. Nie chodzi tu już wyłącznie o ceny ropy, gazu czy samej energii elektrycznej, ale o cenę zweryfikowanej dekarbonizacji. Niezależnie od tego, czy mówimy o kredytach węglowych, wysiłkach redukcyjnych, czy dostosowaniach w łańcuchu dostaw – wszystko to staje się mierzalne i możliwe do śledzenia, otwierając nowe możliwości dla strategicznych inwestycji.
Mechanizmy regulacyjne zmieniają zasady gry
Kluczowym elementem tej układanki jest europejski mechanizm dostosowywania cen na granicach z uwzględnieniem emisji CO2, znany jako CBAM (Carbon Border Adjustment Mechanism). Został on zaprojektowany, aby nałożyć koszt węglowy na określone towary importowane. Wymaga to od importerów raportowania tzw. emisji wbudowanych, a z czasem – płacenia za nie poprzez certyfikaty CBAM. Komisja Europejska jasno wskazuje, że obecna faza przejściowa, trwająca od 2023 do 2025 roku, ustąpi miejsca ostatecznemu reżimowi właśnie w 2026 roku.
Data ta ma kluczowe znaczenie, ponieważ popycha księgowanie emisji głębiej w łańcuchy dostaw i zamienia dane klimatyczne w realną zmienną handlową. Podobna transformacja zachodzi w lotnictwie i żegludze. Przepisy UE ReFuelEU Aviation wymuszają na dostawcach paliwa lotniczego stopniowe zwiększanie udziału zrównoważonego paliwa lotniczego (SAF) w mieszankach dostępnych na unijnych lotniskach. Z kolei w transporcie morskim regulacje FuelEU Maritime określają wymogi dotyczące intensywności emisji gazów cieplarnianych dla energii zużywanej na statkach, wprowadzając elastyczne narzędzia zgodności wspierające handel.
PGE: Polski kolos w obliczu transformacji
W tak dynamicznie zmieniającym się otoczeniu rynkowym kluczową rolę odgrywają podmioty o skali i strukturze PGE SA (Polska Grupa Energetyczna). Jest to jeden z największych graczy sektora elektroenergetycznego w Polsce, działający jako zintegrowany pionowo podmiot energetyczny. Oznacza to obecność Grupy w całym łańcuchu wartości – od wydobycia surowca, przez wytwarzanie, aż po sprzedaż końcową.
Skala działalności spółki, kierowanej przez prezesa Dariusza Luberę, jest imponująca. Grupa PGE w 2024 roku zatrudniała 41 975 pracowników, przy czym w samej spółce matce pracowały 1 144 osoby. Kapitał zakładowy dzieli się na ponad 2,2 miliarda akcji, a nadzór audytorski nad finansami sprawuje renomowana firma Deloitte Audyt sp. z o.o. sp.k. Tak rozbudowana struktura sprawia, że każda zmiana w regulacjach dotyczących emisji czy paliw ma bezpośrednie przełożenie na wyniki finansowe i strategię operacyjną giganta.
Dywersyfikacja i obrót w nowej rzeczywistości
Główne obszary działalności Grupy PGE wciąż obejmują wydobycie węgla brunatnego oraz wytwarzanie energii elektrycznej z paliw kopalnych (węgiel brunatny, kamienny, gaz ziemny). Jednak w odpowiedzi na globalne trendy, miks wytwórczy jest coraz mocniej dywersyfikowany o odnawialne źródła energii, takie jak elektrownie wodne, farmy wiatrowe czy biomasa. Grupa prowadzi również szeroko zakrojoną działalność ciepłowniczą oraz projekty w obszarze gospodarki obiegu zamkniętego.
Co istotne w kontekście nadchodzących zmian w 2026 roku, PGE nie jest tylko producentem, ale aktywnym uczestnikiem rynku hurtowego. Grupa prowadzi obrót energią elektryczną, gazem, a także – co kluczowe – uprawnieniami do emisji CO2 oraz świadectwami pochodzenia. Posiada również kompetencje w świadczeniu usług systemowych gwarantujących bezpieczeństwo dostaw.
Rynek towarów środowiskowych
To właśnie w segmencie obrotu uprawnieniami i certyfikatami słowa ekspertów nabierają szczególnego znaczenia. Marijn van Diessen, dyrektor generalny STX Group, trafnie zauważa, że towary środowiskowe stanowią zbywalne instrumenty umożliwiające transakcje między podmiotami, które muszą lub chcą przeprowadzić dekarbonizację, a tymi, które posiadają możliwości redukcji emisji.
W ujęciu fundamentalnym wszystkie te instrumenty – od certyfikatów CBAM, przez uprawnienia do emisji CO2, którymi obraca PGE, aż po nowe regulacje w transporcie – służą podobnemu celowi. Łączą one organizacje dążące do neutralności klimatycznej z tymi, które są w stanie dostarczyć mierzalne redukcje emisji. Dla gigantów takich jak PGE, posiadających zdywersyfikowany portfel aktywów, nadchodzące lata będą czasem, w którym umiejętne zarządzanie tymi „nowymi towarami” stanie się równie ważne, co fizyczna produkcja watogodzin.