Globalny rynek kontenerów łapie zadyszkę. Co to oznacza dla producentów infrastruktury?
4 min read
Sześciotygodniowe wzrosty na globalnym rynku frachtu kontenerowego właśnie dobiegły końca. Najnowsze odczyty z indeksu Drewry World Container Index (WCI) nie pozostawiają złudzeń, wskazując na trzydziocentowy spadek do poziomu 2246 dolarów za standardowy, 40-stopowy kontener. To wyraźne wyhamowanie następuje po gwałtownej hossie, którą napędzały rosnące koszty paliwa żeglugowego. Sytuacja ta miała oczywiście bezpośredni związek z lutowymi zakłóceniami wywołanymi konfliktem na Bliskim Wschodzie. Wcześniej, przez styczeń i początek lutego, stawki słabły, by nagle wystrzelić w górę, gdy rynki naftowe nerwowo zareagowały na szoki podażowe wokół Cieśniny Ormuz. Teraz jednak ta dynamika odwróciła swój kierunek.
Cięcia przepustowości i nowe dopłaty na głównych szlakach
Spadki widać praktycznie na wszystkich najważniejszych trasach łączących Wschód z Zachodem. Stawki spotowe na linii Szanghaj–Nowy Jork spadły o 3%, zatrzymując się na 3552 dolarach za jednostkę FEU, podczas gdy transport z Szanghaju do Los Angeles staniał również o 3%, do 2810 dolarów. Według analityków Drewry przewoźnicy już teraz podejmują kroki, by aktywnie zarządzać przepustowością na szlakach transpacyficznych. Tylko na przyszły tydzień zaplanowano dziewięć tak zwanych pustych rejsów (blank sailings). Równocześnie część linii żeglugowych ogłosiła wprowadzenie od 1 maja dopłat sezonowych w wysokości około 2000 dolarów za kontener. Widać tu wyraźną próbę ustabilizowania cen przed nadchodzącym letnim szczytem przewozowym.
Nieco słabiej wygląda sytuacja na trasach z Azji do Europy. Koszt transportu z Szanghaju do Rotterdamu zmalał o 3% (do 2229 dolarów), a do Genui o 2% (3343 dolary). W odróżnieniu od kierunku amerykańskiego dyscyplina w zarządzaniu przestrzenią ładunkową jest tu znacznie mniejsza. Do tej pory ogłoszono zaledwie jeden anulowany rejs, co jasno wskazuje na znacznie luźniejsze warunki podażowe w tym sektorze.
Cień geopolityki i rosnące koszty operacyjne
Pod powierzchnią tych rynkowych wahań wciąż narastają jednak dodatkowe presje kosztowe. Izraelski armator ZIM Integrated Shipping Services zapowiedział wprowadzenie od 1 maja nowego dodatku paliwowego w wysokości 850 dolarów na kontener. To bezpośrednie odzwierciedlenie wciąż wysokich cen paliw, które lada moment mogą ponownie przefiltrować się do ostatecznych stawek frachtu. Drewry spodziewa się, że w najbliższym czasie ceny pozostaną stosunkowo stabilne, a zmienność będzie wyciszona, przynajmniej do momentu wejścia w życie nowych dopłat.
Należy jednak pamiętać, że cały ten rynek funkcjonuje w cieniu szerokiej geopolityki. Prowadzona przez Stany Zjednoczone blokada morska, wymierzona w statki powiązane z Iranem, mocno zakłóciła ruch jednostek w rejonie Zatoki Perskiej, a wiele z nich zostało po prostu zawróconych. Napięcia w globalnych łańcuchach dostaw ropy naftowej windują ceny energii w górę. Zwiększa to koszty operacyjne przewoźników i potęguje ryzyko kolejnych zatorów.
Polska produkcja w odpowiedzi na potrzeby branży
Na tle tych wszystkich globalnych zawirowań logistycznych niezwykle istotna staje się rola producentów, którzy dostarczają na rynek samą infrastrukturę. Dobrym przykładem takiego podmiotu jest Zremb-Chojnice SA, notowana w makrosektorze produkcji przemysłowej i budownictwa spółka, kierowana przez prezesa Krzysztofa Kosiorka-Sobolewskiego. Zatrudniająca obecnie 159 osób firma wyemitowała 14 milionów akcji, a audytem jej finansów zajmuje się Moore Polska Audyt. Zremb-Chojnice to przedsiębiorstwo silnie zakorzenione w przemyśle elektromaszynowym, które specjalizuje się właśnie w produkcji kontenerów i zaawansowanych konstrukcji stalowych.
Nowoczesne technologie i sprzęt do zadań specjalnych
Zmienne stawki frachtu to jedno, ale zapotrzebowanie na specjalistyczne jednostki transportowe wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie. W ofercie polskiej spółki znajdziemy kontenery biurowe, te przeznaczone do transportu odpadów, a także specjalistyczne jednostki dla branży offshore. Przedsiębiorstwo dysponuje bardzo rozbudowanym parkiem maszynowym, w skład którego wchodzą nowoczesne urządzenia CNC. Tego typu zaplecze pozwala na wytwarzanie produktów o wyśrubowanych parametrach technicznych i bardzo wąskich tolerancjach.
W kontekście wspomnianych wcześniej napięć geopolitycznych na szczególną uwagę zasługuje fakt, że firma realizuje liczne zamówienia dla sektora obronnego, dostarczając dedykowane kontenery dla sił zbrojnych. Zdecydowana większość tej zaawansowanej produkcji trafia na eksport, głównie na rynki krajów Unii Europejskiej. Spółka nie ogranicza się jednak wyłącznie do bieżącej produkcji. Posiada własne patenty i aktywnie prowadzi prace badawczo-rozwojowe nad innowacyjnymi rozwiązaniami, nieustannie dostosowując się do potrzeb tak dynamicznie zmieniającej się branży.